Oblicza jednej miłości
116 Kč 149 Kč
Strofy o miłości. Różne jej stadia: od wielkiego zakochania, zauroczenia, do zwykłego\nprzyzwyczajenia. O tym, jak przechodzi się te etapy. O seksie raczej mało, bardziej zwracam\nuwagę na emocje, uczucia, które rodzą się w psyche.\nChęć odejścia. Powroty, rozstania i małe zagniewania. Opis zdarzeń z mojego punktu widzenia, kobiety, którą często miotają sprzeczne uczucia. A czasem potrzeba samotności, by się znowu zejść. Spotkania dające wiele, gdy się w oczach ukochanego ogląda samą siebie, jak w lustrze. Miłość, która przyszła po wielu latach samotności i odnowiła wszystko, co mam w jaźni, odmłodziła. Dała chęć życia i tworzenia. Była motorem samorozwoju, potwierdzeniem wcześniejszych hobby i zainteresowań. Niczego nie utraciła, nic nie odebrała, lecz wzmocniła (także chęć walki do bycia sobą), potwierdziła godność własnego bytu. Bycie we dwoje daje nowy atut, nową jakość. Bycie razem to nie to samo co każde z nas z osobna. Razem jesteśmy silniejsi. Niektórzy mówią, że miłość jest chorobą.\nAle gdy już jesteśmy wyleczeni, to samo uczucie jest bardziej dojmujące. Jest jeszcze większym cierpieniem. Tekst pokazuje dylematy, zachwiania w uczuciach, niepewność siebie i drugiej osoby, zwątpienie co do wzajemności. Nawet gdy zdrada w ogóle nie wchodzi w grę.
\n| Autor: | Gołębiowska Małgorzata |
| Nakladatel: | Warszawska Firma Wydawnicza |
| ISBN: | 9788380111516 |
| Rok vydání: | 2021 |
| Jazyk : | Polština |
| Vazba: | měkká |
| Počet stran: | 92 |
-
Epigramy
Gołębiowska Małgorzata
-
Szczęściara to właśnie ja
Pieniążek Ewa
-
Rozmowa na cmentarzu
Lucjusz Leski
-
Podstępna schizofrenia
Kasprzak-Dietrich Karolina
-
Na Woli
Grochocka Wanda
-
Sztuka zbawia
Dygacz Artur
-
Żyć każdym dniem
Rejman Tomasz
-
W matni
Sas-Dachniewska Katarzyna
-
Glina w glinę
Zosia Frankowska
-
Pytanie Początek myślenia
Tarachowicz Algierd
-
Opowieści Myszki Pisarki Pozytywka
Kujawińska Danuta
-
Larum
Mateusz Skutnik
-
Trzy
Hanna Maria Stefaniak
-
A, czy, czemu?
Nawrot Grzegorz
-
Piąta siła
Rutkowski Piotr
-
Am, am, am, zjadłem sam!
Nawrot Grzegorz
